2012-01-23 22:03:09 >> Poniedziałkowy, styczniowy poranek...

23 stycznia, w dniu kiedy miałam iść na badania okresowe, wstałam bardzo wcześnie. Wolę wstać wcześnie i zająć miejsce w kolejce do rejestracji niż czekać nie wiadomo ile. Szczególnie gdy jest się osobą pracującą i nie wzięło się dnia wolnego. Michał przebudził się, lecz rozbudził się dopiero w momencie, gdy po kilkunastu minutach zapaliłam światło. Myślałam, że będzie trochę zły, bo w końcu była 5 rano, ale nie gniewał się, a nawet się ucieszył jak przeczytał pewną wiadomość. :)

* * *

Panie, dziękuję, za Michała, za jego uczucia do mnie i proszę o dalszy udany rozwój w naszym związku.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-12-28 22:11:00 >> Już po świętach...

Mam wrażenie, że święta były wczoraj, że czas zatrzymał się w miejscu. W pracy większość jeszcze przynosi świąteczne sałatki do pracy. Panuje taka spokojna atmosfera przedsylwestrowa a jednak już poświąteczna. Cały czas niby coś się dzieje, ale tak trochę wolniej.

Mam nadzieję, że chociaż udany będzie sylwester. Elitarnie będzie spędzany, bo w 5 osób w chwili obecnej. Zobaczymy co dalej. Przynajmniej grono dowcipasków. :) Będzie brzuch bolał. :)

* * *

Panie, oby wszystko dążyło do lepszego. Aby Michał dał radę pogodzić studia z pracą, jeśli tego będzie chciał. Nie wiem, jak go zachęcić, by nie zniechęcić. A co będzie dla niego lepsze, to tylko Ty jeden wiesz.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-11-15 22:56:26 >> Listopad 2011 roku...

Ponoć innym też czas biegnie i się nie zatrzymuje. W długi weekend czyli wolne dni, które ostatnio były spędziliśmy na porządkach w domu. Aż nie można się teraz nacieszyć czystością i porządkiem w papierach. Tylko półki bardzie puste są. Ale i na nie przyjdzie czas, bo moje rzeczy jeszcze w pudłach stoją.

Kolejna rocznica rozpoczęcia związku mija. Czy coś się zmieniło od tamtego czasu? Oczywiście, w końcu już jesteśmy małżeństwem, zamieszkaliśmy razem, mamy wspólne cele, wydatki i nazwisko. ;) Uczymy się wciąż siebie, stawiamy na zrozumienie siebie nawzajem i próbujemy spokojniej pracować w pracy, aby mieć czas na popołudniowe spotkania w domu. Za to zaczęło być więcej obowiązków związanych z przypominaniem o planie dnia dzisiejszego, trosce codziennej, czynnościach, które trzeba zrobić, o to, co ktoś poprosił, pilne i mniej pilne sprawy. To tak jakby żyć w dwóch istotach. Przypomnieć o tym, aby wziąć śniadanie, ale zapytać czy zjedzone itp. Zrobić zakupy z myślą o nim, ale nie zapomnieć, że ma się określony budżet i na przykład lodówkę i że więcej się nie zmieści.

W końcu wytargowałam się z Misiem i podcięłam włosy, ale czuję, że są one coraz cieńsze, słabsze. :(

Oko mnie boli od jakichś dwóch - trzech dni i łzawi. Nie wiem, co mam zrobić, żeby przestało płakać. Za każdym razem wkraplam mu krople nawilżające. Dzisiaj coś to dało, wczoraj - nie.

* * *

Panie, daj nam siły, abyśmy mogli dalej być rozsądni, mądrzy i potrafili Cię słuchać.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-10-07 18:08:33 >> Październikowo...

Niebawem minie rok odkąd się zaręczyliśmy. Czas szybko biegnie, lecz miłość nie ustaje. I oby tak było dalej. Zeszły weekend imprezowo-imieninowy, w tym tygodniu ostatni dzień wyprawiania imienin, a do tego miłe imprezy urodzinowe.

W pracy trochę się różnych rzeczy nawarstwiło, ale mam nadzieję, że burza minie: rozwiążą się niektóre problemy, uzupełnię zaległości i będę wychodzić po 8 godzinach. :)

* * *

Panie, proszę, kieruj nami w mądry sposób. Mimo nawału pracy, czuję się szczęśliwa. Zaczęłam się wyrabiać w domu i zaczyna mnie to cieszyć. Daj nam siłę życiową, by było tak przez następny rok.

venui-kaline
skomentuj (2)




2011-09-30 23:57:10 >> Niespodziewany koniec września...

Wrzesień, taki piękny i ciepły, prawie bezdeszczowy. Choć poranki ma chłodne, to wszyscy powinni się z tej aury cieszyć. Dlaczego zatem właśnie teraz wszyscy chorują na przeziębienie? Bo nie wiadomo jak się ubrać. Ja też się doigrałam przeziębienia, a na dodatek trzy dni temu wysypało mnie zimno. Może to przez ostatnie dłuższe siedzenie w kuchni czy pracując w mieszkaniu, a może mnie gdzieś przewiało...

Jutro świętujemy imieniny mojego męża i urodziny koleżanki z pracy. Naszykowałam już tort kajmakowy i ciasto z owocami. Jutro zajmę się sałatką owocową i może przesadzę kwiatka, bo biedny woła już o to od jakiegoś czasu.

* * *

Panie, proszę Cię o cierpliwość do mnie i o mobilizację dla Michała, żeby mógł się skupić na nauce angielskiego oraz informatyki. I żeby znalazł cel, do którego podejdzie ambitnie.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-09-10 23:11:41 >> Nerwus...

Może tak jest, że po pięknych dniach człowiek budzi się ze snu i coś mu nie pasuje, ma humory i nie można się z nikim dogadać.
Coś we mnie jest nie tak, że powiedzieć się nie da wszystkiego i potem zostaję postawiona przed sytuacją dokonaną, albo jestem w szoku, że ktoś czegoś od nas chce, a ja nie wiem nic. To przerażające. A może znów jakiś poziom we krwi mi spadł i się czepiam? Może jestem winna, bo za dużo chcę wiedzieć? A może jestem wścibska, bo akurat to, co chcę wiedzieć, tego nie powinnam wiedzieć. A może ktoś mnie robi w balona? Ja już nie chcę, ja już chcę święty spokój. Jestem nerwowa, być może ostatnio. Nie umiem, albo coraz trudniej mi się wyciszyć. Ale muszę, bo inaczej zwariuję.

* * *

Panie, pomóż. Ześlij nam pokój i ocalenie naszych dusz, bo gotowa jestem zacząć żyć jak sobieradzik, a to nie prowadzi do niczego dobrego w moim mniemaniu.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-08-30 18:30:31 >> Ostatnie sierpniowe i letnie dni...

Dni przemykają nadal bardzo szybko. Pierwszą miesięcznicę już uczciliśmy. Było wiele dąsów i nieporozumień, ale znowu jest tak jak było - cudnie. Uff... Chyba nabraliśmy wiatru w żagle, bo tacy zmęczeni byliśmy ostatnimi czasy. W ten upalny weekend udało nam się popływać na łódce po Zalewie Zegrzyńskim razem z Tomkiem i Bartkiem. Było super, choć całe spodnie i bluzkę miałam mokrą. W każdym bądź razie temperatura 35 stopni Celsjusza i temperatura wody były bardzo miłe dla mego ciałka.
Za to wczoraj (poniedziałek) zmarzłam czekając w klapkach i krótkich spodniach na dworze, że aż opadłam z sił wieczorem i poszłam spać wcześnie.

Cieszę się, że ten miesiąc w końcu nie był najbardziej deszczowym z letnich miesięcy, choć szkoda, że się kończy. Już widać jak wcześnie zachodzi słońce, a chciałoby się mieć tak długie dni jak w maju czy czerwcu... no i całe przed sobą.

Na razie nie ma nawału roboty i choć działam prężnie, to i tak co dnia mam małe opóźnienia, bo jeszcze nie wszyscy wrócili z urlopu. Ostatnio w ogóle nie śledzę konkurencji z braku czasu albo z natłoku swoich spraw.

* * *

Panie, dziękuję Ci, że jesteś z nami i pilnujesz nas, abyśmy byli spokojni i umieli znaleźć rozwiązanie z każdej sytuacji.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-07-31 22:25:31 >> Pamiętam ten dzień, a wspomnienia wciąż trwają we mnie...

Nagle spełnił się sen,
jestem żoną i nie do końca wiem,
kiedy to się stało i jak to jest,
Że mąż to ten, który ze mną wtedy szedł,
Przez choroby i życia trud,
Mnie to się śni a może to jest właśnie cud.

Piękna pogoda i wspaniały on,
Ceremonia też, a między nami TO,
W oczach mych radość, w jego - trochę lęk,
Dużo przed nami znosiliśmy męk,
Lecz bajki też nadszedł czas,
gdy wieczorem trzeba było pożegnać wszystkich Was.

Dziękuję wszystkim za przybycie, za wspaniały wieczór i Tobie, Misiu, szczególnie za to, że pomogłeś mi usunąć wszystkie wsuwki z włosów. :*
A Tobie, Panie, dziękuję, że mi go wybrałeś, ofiarowałeś i przyniosłeś piękną pogodę 9 lipca. Oprawa w kościele i na weselu była tak piękna, że do tej pory nie wierzę, że wyszłam za mąż.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-06-23 09:21:01 >> Czerwcowe dni...

Kurs tańca podoba nam się. Jest intensywny, nie da się ukryć. Po pierwszym sobotnio-niedzielnym spotkaniu, moja noga odmówiła współpracy na kolejne dni i nie chciała wyzdrowieć. Najpierw myślałam, że to skurcz, ale jak później czas pokazał po prostu przeforsowałam nogę i miałam zakwasy. Muszę się wzmocnić kondycyjnie.

Ostatnimi czasy jest coraz więcej ustaleń, szczegółów, spotkań z wykonawcami, świadkami. Naprawdę trochę zmęczenie mnie bierze. Nawet w pracy sprawy na wczoraj i na już mnie tak nie przerażają jak trzeba wszystko zrobić natychmiast i w pracy i w poza nią.

Trochę zaczynają mnie pewne rzeczy denerwować, bo wychodzi na to, że coś, co już zostało nam "obiecane" w ustaleniach, tego nie ma i trzeba szukać następnych ludzi, ustalać, spotykać się. Proza życia. ;) A miało być tak pięknie. :)

Na razie trzeba się cieszyć, że jeszcze nie zwariowaliśmy, choć zdarzają się momenty, że wariujemy. Ale wartość godzenia się jest lepsza, bo cały czas możemy na siebie liczyć.

Wczoraj byliśmy przy fontannach przy skwerze 1. Dywizjonu Pancernego czyli między Starym Miastem a Wisłą. Co prawda byliśmy tam wieczorem i nie było żadnego koncertu, natomiast zapachniało mi to takim zachodem, gdzie są ładne fontanny i mnóstwo ludzi przychodzi się wyciszyć, popatrzeć, posłuchać muzyki i odpocząć. Nie wiem jak inni, ale miałam wrażenie, że fontanny pachną chlorem jak w basenie. Może chodzi o zabijanie bakterii, kto wie...

Dziś dzień ojca. Nieoficjalnie mam już dwóch, więc mam nadzieję, że będzie to miły dzień. Rangę podnosi również mama Michała, która ma jutro swój dzień. Także świętowanie potrójne. :) I jak tu liczyć na chwilę odpoczynku przed ślubem? :)

* * *

Panie, chroń nas przed nerwowymi dniami i otwórz oczy na mądre decyzje.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-05-26 15:09:12 >> Liczy się dobre serce...

Coraz mniej zajęć, coraz więcej rzeczy na głowie. Chociaż wkrótce i zajęcia się rozpoczną tylko inne. Dzisiaj Michał zapisał nas na kursy tańca. :) Będziemy wirować w powietrzu. :P
Część pierwsza w kościele już za nami. Także w Urzędzie już wyznaczyłam wszystkim nowe-stare nazwiska. :) Jeszcze tylko kilka papierów, mnóstwo nerwów i potem już tylko będzie: "widziały gały co brały", czyli tak zwany szczęśliwy koniec poszukiwania tego jedynego. W końcu oboje ostatnio przyznaliśmy się, że drugi raz nie popełnimy zbrodni na sobie samych, bo takie załatwiania, pilnowanie terminów i nerwówka typu: "co jeszcze powinienem/powinnam mieć/kupić/zabrać/pokazać (księdzu/urzędnikowi)" są bardzo trudne do przeżycia. Mimo że jesteśmy spokojni na co dzień, to pewnego dnia jest pogrom i trzeba wszystko rozwiązać, znieść humory swojej połówki i jeszcze myśleć logicznie. Spokój może nas tylko uratować. I tak zazwyczaj jest. Ostatnio ja się wkurzyłam, bo mam małe wymagania stanowiskowe (biurko), ale i tak wychodziło na to, że skoro mogę mieć jeszcze mniej, to warto sprawdzić, co wtedy będzie. No i się zdenerwowałam, że tyle czasu trwa marazm, a ja chcę jakiegoś drobnego ładu. Ale myślę, że wszyscy mi wybaczą moje małe wybuchy i nerwy.

Dostałam pierwszy list na moje nowe nazwisko. Byłam szczęśliwa i oboje stwierdziliśmy, że ładnie wygląda. :) Duma mnie rozpierała.
Coś ostatnio różne rzeczy mnie cieszą (może nawet bardziej niż kiedyś), na przykład to, że mam dla kogo gotować i myślę, co by mu sprawiło większą radość. Myślę, że to można nazwać emanowaniem radości ze szczęścia, jakie on mi daje.

* * *
Boże, jesteś wielki. Dziękuję Ci za niego.

venui-kaline
skomentuj (1)




2011-04-11 19:12:07 >> Gdy go nie ma, moje myśli wystawiane są na próbę umysłu...

Już tęsknię za Michałem.
Jak to będzie jak zmienię swój stan cywilny? Czy jestem na to gotowa?
Czy można być gotowym na takie rzeczy?
A może to nerwy i bojaźń, że może coś pójdzie nie tak?

Czuję się szczęśliwa i spokojna, przynajmniej tak było do tej pory.
Czyli to raczej nerwy...
Nie jesteśmy już tacy młodzi, ale czy ja jestem dojrzała na takie poważne ruchy?

W końcu i tak starzejemy się, czy chcemy tego czy nie. A ja chcę mieć tą młodość i radość, jaką mam w sobie codziennie przy Michale. A dzisiejsza pobudka była jak z bajki. Dziękuję Wam - Misiu i Tobie, Boże za taką osobę, jaką mi postawiłeś na mojej drodze. Być może moje modlitwy dotarły do Ciebie, a może sam obdarzyłeś mnie taką wspaniałą osobą.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-03-20 11:21:26 >> Niedziela na pozór spokojna...

Dawno nie miałam tak spokojnego weekendu. Jest pochmurno, ale przechodzą promienie słońca. Jak na moje oczy trochę za jasno.
To prawda, że w miarę upływu czasu, człowiek częściej chodzi do lekarzy. I choć przecież nie jestem jeszcze w takim wieku, żeby latać co i rusz, to jakoś tak to jest. W tym tygodniu byłam u dwóch lekarzy, w zeszłym tygodniu - u jednego. Dalej nawet nie pamiętam. Jutro następny... Na pewno bardziej zaczęłam dbać o swoje zdrowie. W końcu doceniłam, że ma się tylko jedno. Innym też to mówię od jakiegoś czasu.
Jednak młody człowiek nie zdaje sobie z różnych rzeczy sprawy, gdy na przykład mówią to rodzice, a później czasem jest za późno, żeby naprawić swoje zdrowie czy postępowanie wobec rodziców. A może i społeczeństwo coraz bardziej choruje niż kiedyś to miało miejsce. Może więcej umierało podczas potyczek wojennych czy rewolucji.
Ludzie to ciekawe stworzenia. Gdy były czasy, że trzeba było kupować na kartki, mimo to ludzie przetrwali, jednoczyli się, kombinowali, nawet mało jedli dając swoim dzieciom, aby one miały co jeść. Teraz czasy na pozór podobne, bo rosną ceny, wzrastają podatki, a ludziom pensja nie rośnie i też potrafią przetrwać. Żyć i rodzić dzieci, aby one były siłą tego narodu. Kiedyś po ludziach zostawały majątki schowane gdzieś głęboko, teraz zostają pieniądze po OFE, ale i to chcą odebrać, więc może znów przejdziemy na inne kosztowne rzeczy, które będą po nas zostawać. Ciekawa jestem, kto jest najmądrzejszym człowiekiem na ziemi. Czy można go jakąś miarą przebadać? Czy taki najmądrzejszy człowiek dzieli się na to, w ilu kategoriach jest najmądrzejszy, najbardziej zaradny? Jak można uratować Polskę i czy w ogóle warto? Czy nie lepiej, aby ludzie sami pracowali na siebie i nie troszczyli się o innych krajan? A może w jedności siła? Gdzie jest droga, która byłaby najwłaściwsza?

Muszę zatroszczyć się o swój dobytek. Idę sprzątać. Przerwa na myślenie minęła.

* * *

Panie, jesteś kimś, kto prowadzi mnie niewidzialną ręką. Dziękuję za przeczucia, które nadchodzą w odpowiedniej chwili i za mądrość, którą nabywam i z której korzystam. Dziękuję Ci za spotkanie odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie. Dziękuję za dobrego, przyszłego męża, o którego Cię prosiłam i za pracę dla niego.
Jeśli o coś mogę Cię jeszcze prosić, to o motywację, aby chciał skończyć studia, które zaczął i dobrą dziewczynę dla Bartka oraz by Bartek poczuł Ciebie w swojej duszy i umiał się kierować mądrze.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-02-03 23:13:20 >> Życiowa egzystencja...

Życiowe wybory są trudne. Nie ma poukładania. Zawsze coś się przytrafi. Brak stałości dnia powszechnego. Może to i dobrze?

* * *

Panie, dziękuję Ci za radość co dnia i proszę o miłosierdzie i rozwagę. Czy Ty wiesz naprawdę, co robisz? Czy Ty próbujesz mnie sprawdzić? Kto jest bez winy...? Przepraszam za swoje zachowanie, powiedziałam za dużo.

PS. Bardzo dziękuję za pracę dla Michała. Jesteś nieoceniony.

venui-kaline
skomentuj (0)




2011-01-30 23:34:15 >> Koniec stycznia...

Szybko ten czas leci, szczególnie jak się ma dużo rzeczy do zrobienia. W ten weekend spotkania z rodziną z mojej strony i siostrą Michała. Rodzinnie, miło, tylko czas taki ulotny.

Michał zrobił pysznego, pieczonego kurczaka. W sobotę zaś mieliśmy na talerzu do czynienia z przepiórkami.

Zmienia mi się termin lektoratu ze słowackiego. Od przyszłego tygodnia inny dzień, ale godzina niezmienna. :)

Kursy dla zakochanych powoli dobiegają końca, choć niebawem ze względu na ferie będzie dłuższa przerwa w spotkaniach.

Zespół i termin na naszą uroczystość zaklepane. Reszta w trakcie załatwiania i myślenia.

Może uda mi się znaleźć normalną suknię z nienormalnie zakrytymi piersiami, to jest z golfikiem.

* * *

Panie, cieszę się, że znów uczę się Ciebie słuchać i w miarę spokojnie podeszłam do dzisiejszego składania i wynoszenia choinki. Naszej pierwszej wspólnej oznaki krzyża w domu. Dziękuję Ci za szybkie myślenie i wspólne działanie na korzyść.

Panie, pomóż Michałowi w znalezieniu pracy.

venui-kaline
skomentuj (0)




2010-12-30 23:11:51 >> W moim magicznym domu...

Wszystko się zdarzyć może. No i się zdarza. Kupiliśmy dziś żyrandol do domku i włącznik prawy włącza dwie żarówki, a włącznik lewy włącza trzy żarówki uprzednio gasząc te dwie już zapalone wcześniej. Ale przynajmniej się udało z 3 kabli z sufitu i 4 kabli z żyrandola zrobić świecący przedmiot. :) I to bez pomocy elektryka.

A poza tym, przeprowadziłam się z Michałem na początku listopada (chyba 6 dnia) br. do naszego wspólnego mieszkania. Trochę mieliśmy spięć w związku z tym, że każdy ma inne poglądy, każdy musiał się czegoś nauczyć, to znaczy nie dość że egzystowania razem, to na dodatek tak, żeby nikomu nie zakłócić ciszy i czasu do pracy i nauki.

Wspólnie przygotowywaliśmy święta, Michał robił karpia w galarecie i smażonego, ja keks i piernik, a do tego wspólnie robiliśmy śledzie. Mnie niestety na czas nie doleciały te śledzie, bo chciałam je przykryć buraczkami, ale to już insza inszość. ;)
Kupiliśmy naszą wspólną pierwszą choinkę bodajże 22 grudnia, do tego parę bombek i ozdób choinkowych oraz światełka i naprawdę jestem z niej dumna. Mimo że zakładaliśmy, że nie będzie ona wysoka (ma około 150 cm wzrostu), to naprawdę bardzo wdzięcznie wygląda i pokazuje swe piękno.

Kursy dla zakochanych mijają bardzo szybko, choć do końca jeszcze prawie połowa zajęć, ale naprawdę jest bardzo dobrze przygotowana, a i prelegenci bardzo dobrze tłumaczą, opowiadają i podają różne przykłady. Nie wiem czy dam radę sobie wszystko przyswoić, aby mój przyszły mąż był ze mnie dumny.

We wtorek (28 grudnia) Michał zwołał ekipę, aby wywiozła łóżko z dużego pokoju. To, co się dzieje u nas w mieszkaniu, to naprawdę trudno nazwać typowym urządzaniem się. Przynajmniej w moim mniemaniu urządzanie się to hasło wprowadzania się do nowego mieszkania, kupowania sprzętów, a nie wywożenia i sprzątania szaf, szafek i szafeczek.

Ubezpieczyłam Michała w pracowniczej służbie zdrowia, tak więc od listopada mój ukochany może się leczyć na co tylko zechce.

Więcej nie pamiętam... no chyba że jeszcze to, że na samym początku brakowało nam połączenia ze światem - głównie chodzi o internet i chyba 30 listopada podpisałam umowę, więc co nieco możemy działać. :)

* * *

Panie, dziękuję Ci za niego i za to, co w życiu dostałam. Kieruj nami, Panie, nawróć Michała na swoje tory miłości i spraw, by znalazł w końcu pracę, gdzie by się realizował i by praca dawała mu satysfakcję.

venui-kaline
skomentuj (0)




2010-10-12 23:00:06 >> Spełnienie marzeń...

Panie, aż nie mogę uwierzyć, że to, o czym marzyłam, spełnia się. Wróciwszy z dwutygodniowego urlopu spędzonego w cudownych Tatrach ponad dwa lata temu, wpadłam na piosenkę "Nie pokonasz miłości" Wilków i myśli zaczęły mi krążyć wokół mężczyzny, z którym wtedy się rozstałam - Michałem. Zastanawiałam się, dlaczego właśnie ta piosenka została przeze mnie znaleziona oraz dlaczego wracam wspomnieniami do Michała. Czyżby jakieś przeczucie, że nie pokonałam jeszcze tej miłości do niego? Czyżby Bóg miał mi coś do powiedzenia? Czy może on zrozumiał, co stracił? Dlaczego ten mężczyzna zaczął mi chodzić po głowie? Parę miesięcy potem napisał do mnie. Zaczęliśmy od lekkich smsów, drobnych żartów, coraz bardziej mi się podobał styl naszej pisanej rozmowy. Spotkaliśmy się raz i drugi... no i znów byliśmy razem.
Byliśmy i jesteśmy nadal razem, a nawet poszliśmy dalej i zaręczyliśmy się 9 października br. Wciąż nie mogę uwierzyć, że jakieś przeczucie mówiło mi o nim słuchając tej piosenki. Pamiętam, że pierwszy raz słuchając piosenki i oglądając teledysk, miałam łzy w oczach.
Na pewno wielka zasługa Boża, że połączył nas ponownie i dał nam siłę, aby przeżyć choroby i trud związany z pracą oraz innymi sprawami.

Zapisałam się na zabiegi fizykoterapeutyczne. Wreszcie moja noga będzie śliczna. 25 października zaczyna się pierwsza seria zabiegów i trwać ma do 6 listopada br.

Trwa cyklinowanie dużego i małego pokoju. :) Jutro kończymy i czekamy na wyschnięcie lakieru. Kolejna część w przyszłym tygodniu. Jeszcze trochę musimy poczekać.

Żyję ostatnio na wysokich obrotach. Mam czas jedynie na to, żeby pomyśleć, co na jutro trzeba przygotować. Chciałabym odpocząć choć przez chwilę na przykład w Hiszpanii odwiedzając Karolinę, koleżankę z Lublina. Zobaczymy, czy się uda zaplanować coś w listopadzie.

Jutro pierwsze (dla mnie) zajęcia ze słowackiego oraz pierwszy kurs tak zwanie dla zakochanych. Jest to kurs na kształt przygotowania do małżeństwa.

* * *

Panie, czuwaj nad nami, proszę. Zwróć uwagę na Michała, żeby się nie przeziębił i żadne osłabienie go nie wzięło, bo ciężko się uczy i pracuje na nasze życie. Z góry dziękuję.

venui-kaline
skomentuj (0)




2010-09-15 22:23:48 >> Apatyczna środa...

Dziś jakoś wyjątkowo mi smutno.
Byłam u kardiologa. Nic nie stwierdził w związku z ostatnim EKG, które robiłam w czerwcu br., ale po zmierzeniu ciśnienia stwierdził, że powinnam zrobić echo serca i holter oraz mierzyć sobie ciśnienie. Muszę powiedzieć sobie, że wszystko będzie dobrze.
Odebrałam bilety na musical Les Miserables na listopad. Nerwowa droga po odbiór.
Sytuacja w domu jest poza kontrolą - duży smut.
Sytuacja w pracy - ogromny stres.
Co i rusz jakieś kłucia w sercu.
Ja smęcę, Michał zajęty. Smutkuję, smutkuję, smutkuję.

Jutro będzie lepiej.
* * *
Panie, jeśli możesz, proszę dodaj mi sił.

venui-kaline
skomentuj (5)




2010-08-27 22:28:47 >> Nie liczę godzin i lat...

To życie mija nie ja. Początki były trudne, ale dzięki łasce Boga, cierpliwości i szczęściu udało nam się zbudować szczęśliwy związek z Michałem. Kinga (koleżanka z pracy) mówi, że wyglądam na cały czas zakochaną, a to minął już rok i dziewięć miesięcy. Dostał ode mnie piżamę z krótkim rękawem, usmażyliśmy gofry i zrobiliśmy galaretkę o dwóch smakach z owocami zatopionymi w każdej z nich.
Chciałabym, żeby było tak dalej spokojnie, szczęśliwie, czasem zwariowanie i radośnie. I gdyby jeszcze zdrowie zawsze dopisywało, czułabym się jak księżniczka, choć i bez tego też się czuję. Michał bardzo troszczy się o mnie. Nie wiem czy mu dorównuję w tym.

Skończyłam dziś pisać w pracy jeden z trudniejszych tematów, a był to pierwszy, który samodzielnie napisałam od początku do końca. Posiada jakieś 46 stron. Lubię to, co robię, tylko nie jest za nią za wielka zapłata.

Ostatnio zaczęliśmy razem z Michałem chodzić regularnie na basen - 1 lub 2 razy w tygodniu.
Na razie siatkówka czeka na zmianę mojej nogi w zdrową piękną nóżkę, na której mogłabym poskakać nie raz i nie dwa.

* * *

Panie, dziękuję Ci za radość spędzanego każdego dnia i godziny z Michałem. Proszę Cię o dużo zdrowia dla niego i samokontroli w tym, co mówią mu inni (chodzi też o lekarzy). Jak to mówi moja mama: "I pamiętaj - bądź mądra".

venui-kaline
skomentuj (0)




2010-07-03 23:56:57 >> Z przeczytanych książek ciąg dalszy...

I. Maria Dunin-Kozicka "Ania z Lechickich pól", cz. I "Dzieciństwo".

1. chyżo - szybko poruszający się lub szybko wykonywany
2. wolant - powóz czterokołowy na resorach, bez budy, używany w Polsce w XIX-XX w.
3. żardinierka - stolik lub podstawka w kształcie skrzyni, na której ustawia się rośliny doniczkowe
4. bataille des fleurs - (z fr.) batalia kwiatów
5. mantyka - zrzęda
6. ateusz - ateista
7. weredyk - mówienie prawdy bez względu na konsekwencje
8. impetyk - osoba gwałtowna, wybuchowa
9. szparko - szybko, żwawo
10. ondyna - boginka wodna zwabiająca młodych mężczyzn w tonie rzek lub jezior
11. pela - jedwabna tkanina
12. nenufar - roślina wodna o dużych, pływających liściach i żółtych kwiatach
13. kreolka - ciastko, wafelek w różnych polewach
14. sanna - usłana śniegiem droga, po której można jeździć saniami
15. czamara - dawne męskie ubranie wierzchnie
16. obramienie - to, co tworzy rodzaj ramy lub obwódki wokół czegoś
17. makolągwa - niewielki ptak śpiewający
18. sztych - obraz wyryty na płycie metalowej, pokryty farbą i dobity na papierze
19. drzeworyt - technika graficzna polegająca na wycięciu rysunku w drewnianym klocku, pokryciu farbą i odbiciu na papierze
20. obszleg - klapa ubrania u munduru
21. pałasz - broń sieczna używana dawniej w Europie przez ciężką jazdę i dragonów
22. poślad - wyselekcjonowane ze względu na gorszy gatunek ziarno zbóż lub nasiona innych roślin, używane jako pasza
23. snadź - zapewne, prawdopodobnie, widocznie
24. woziwoda - osoba rozwożąca dawniej wodę po mieście
25. chwacki - dzielny, śmiały
26. tręzla - dawna nazwa uzdy, służącej do sterowania koniem wierzchowym
27. trwożnie - odczuwający trwogę
28. portiera - zasłona u drzwi lub okna z grubego, ciężkiego materiału
29. mizynek - chyba coś podobnego do słowa mizerak
30. zydel - drewniany stołek
31. moratorium - odroczenie terminu płatności lub czasowe wstrzymanie jakichś działań ze względu na nadzwyczajne okoliczności
32. sośnina - las, zagajnik sosnowy
33. szaragi - stojąca drewniana rama z kołkami lub hakami służącymi do wieszadła na odzież
34. misterny - składający się z wielu drobnych, precyzyjnie wykonanych elementów
35. dyfteryt - ostra choroba zakaźna wywołana zarazkiem maczugowca; błonica; dyfteria
36. sztubak - uczeń gimnazjum lub szkoły średniej
37. prokurent - pełnomocnik spółki upoważniony do działania w jej imieniu na zasadzie prokury
38. sybaryta - człowiek rozmiłowany w zbytku, wygodach i przyjemnościach życia
39. płonka - cierniste drzewo o drobnych, zielonych lub żółtych owocach
40. tkliwość - czułość, serdeczność, wrażliwość
41. gderliwy - ustawicznie narzekający i krytykujący kogoś lub coś
42. ampla - lampa wisząca z kloszem w postaci płytkiej misy; też: sam ten klosz
43. indult - odstąpienie od przepisu kościelnego
44. lukratywny - przynoszący duże zyski
45. trzos - pas z kieszeniami na pieniądze używany w dawnej Polsce, później też: woreczek na pieniądze
46. krezus - człowiek bardzo bogaty
47. majolika - fajans powleczony po wypaleniu, białą cynową polewą, malowany i powtórnie wypalany
48. bławatek - chaber bławatek, chwast polny o szafirowych kwiatach (zdj.)
49. patrycjuszowski - w starożytnym Rzymie: rody arystokratyczne sprawujące władzę i mające największe przywileje
50. pytel - worek muślinowy, przez który przesiewa się mąkę po przejściu jej przez maszyny przemiałowe
51. kanwa - tkanina siatkowa, używana jako podkład do wyszywania włóczką lub jedwabiem
52. uznojony - bardzo zmęczony
53. zbytek - komfortowe warunki życia
54. miraż - fatamorgana
55. freblowski - zgodny z systemem pedagogicznym F. Froebla, którego podstawowym założeniem była dbałość o wszechstronny i harmonijny rozwój fizyczny, umysłowy i moralny dziecka
56. wrzeciądz - dawne urządzenie do zamykania bramy, drzwi od wewnątrz
57. infirmeria - izba chorych w klasztorze, szkole lub koszarach
58. fertyczny - ruchliwy, zwinny i zręczny
59. perkal - cienkie płótno bawełniane
60. kryzka - okrągły kołnierz marszczony lub fałdowany, noszony w XVI i XVII w.
61. nimb - aureola wokół głowy świętego lub istoty boskiej przedstawianej na obrazie lub w rzeźbie
62. felczerka - osoba uprawniona do wykonywania prostych zabiegów medycznych
63. ekspiacja - okupienie winy
64. szrapnel - pocisk artyleryjski wypełniony kulkami, które rozpryskują się, gdy zadziała zapalnik czasowy; też: odłamek takiego pocisku
65. sygnaturka - najmniejszy dzwon kościelny


1) [s. 53]
"Chcę z ciebie uczynić odważną dziewczynkę, która się nie będzie bała życia! Bo życie bywa bardzo trudne i ciężkie, dziecinko!"

2) [s. 53]
" [...] - To znaczy, Aniu, że nie zawsze będziesz miała rodziców i dziadzia i domek własny! Nikt nie wie, co go czeka! A może sama się kiedyś znajdziesz na wielkiej drodze życia i będziesz musiała walczyć o kawałek chleba, który ci teraz mamusia, albo Bisia z radością podaje! Wtedy to trzeba mieć odwagę do walki i siły do zwycięstwa i liczyć tylko na siebie! Pamiętaj, dziecko, liczyć tylko na siebie! Na to, co umiesz i na hart twej dzielnej, odważnej duszyczki! Bo człowiek wszystko może, Aniu - wszystko! Jedno tylko musi: umrzeć! Więc tak, jak w bajkach, które uwielbiasz, może każdy z nas pokonać smoki - trudności życia. I nie trzeba wcale na to być królewiczem i mieć zaczarowaną szpadę! Wystarczy zupełnie odwaga i patrzenie w oczy niebezpieczeństwu!"

3) [s. 95]
"[...] Niezmiernie pracowita i czynna, patrzyła na ludzi z pobłażliwą dobrotliwością, twierdząc spokojnie, że: 'Daleko więcej na świecie głupich, niż złych naprawdę!' Taki pogląd ułatwiał jej znoszenie różnych, nieuchronnych w życiu przykrości i obronę tych, którzy je częstokroć jej wyrządzali."

4) [s. 107]
"[...] - Proście, a będzie wam dane! Dochodzimy już do mego mieszkania. Może tedy, na wspomnienie naszej młodości, zechcesz bez ceremonii wstąpić do mnie na obiad. Skromny będzie, o wiele skromniejszy niż w Malinkach, ale zapracowany przeze mnie. Nie przypuszczałam dawniej, że to ma tyle uroku! Życie nas łamie i wyrabia."

5) [s. 126]
'[...] Spełnienie obowiązku matki stokroć jest cenniejsze, niż jakieś tam ułudy miłości!"

6) [s. 127]
"[...] Pisz widłami po wodzie! Kiedy się kobieta zakocha, nikt jej nie przekona. Wieczna historia Tytanii i osła!"

7) [s. 167]
"[...] - Co masz robić - rób dobrze!"

8) [s. 187]
"[...] - Przestań się mazać, Halko! - nakazał surowo starszy brat.
- [...] Nie mogę! - wyłkała dziewczynka. - Kiedy sobie pomyślę, że jutro moje urodziny i ma być "tańcująca czekolada", a moja najdroższa siostrzyczka, sama wśród obcych, opuszczona, może ranna?!... - gwałtowne szlochanie przerwało jej słowa...
- Nie możesz? - Uniósł się Michaś. - Nie potrafisz zapanować nad sobą dla honoru rodziny? Wstyd, wstyd, Halko! Widzę, że kiedyś łatwo ci będzie podeptać obowiązki, jakie na ciebie spadną, gdy dojdziesz do wniosku, że 'masz prawo do szczęścia', tak jak teraz masz prawo do łez! I wtedy nie zapanujesz nad sobą!"

II. Maria Dunin-Kozicka "Ania z Lechickich pól", cz. II "Młodość".

1. bałagulski - zawadiacki, hulaszczy
2. kurzawa - tumany pyłu, kurzu, śniegu itp., unoszące się w powietrzu
3. okiść - śnieg przymarznięty do gałęzi, zwieszający się z niej w kształcie kiści
4. bułany - o maści konia: płowy, żółtawobrązowy, z czarną grzywą i czarnym ogonem
5. reduta - zamknięte umocnienie ziemne z wałem i fosą, przystosowane do samodzielnej obrony
6. giezło - luźna koszula kobieca z cienkiego płótna, używana w XVI i XVII w.
7. siejba - rzucanie ziarna w glebę
8. aseptyka - stan braku żywych drobnoustrojów w pomieszczeniach i na przedmiotach
9. fluksja - obrzęk twarzy powstały wskutek procesów zapalnych zębów
10. ongi - kiedyś
11. grelotka - ?
12. faeton - lekki powóz czterokołowy
13. munsztuk - połączone ze sobą metalowe drążki, wkładane do pyska narowistym koniom, by móc nimi kierować
14. kares - pieszczotliwy gest lub czułe słowo
15. czeczota - drewno, zwłaszcza brzozy lub topoli, o charakterystycznym usłojeniu
16. sewrski - artykuły porcelanowe produkowane od 1756 r., cechujące się wysokim artyzmem, wykwintnymi barwami i dekoracjami malarskimi
17. merkantylny - nastawiony na korzyści materialne
18. orkan - silny wiatr połączony z burzą
19. impetyczny - osoba gwałtowna, wybuchowa
20. pip - małe okienko na ekranie telewizora, pokazujące np., co się dzieje na innym kanale
21. omszały - pokryty mchem, puchem, pleśnią
22. oskal - ?
23. rab - niewolnik lub sługa
24. zarękawek - noszona przez urzędników osłona chroniąca przed zabrudzeniem rękaw od dłoni do łokcia
25. harbuz - dziś tylko gwarowo: dynia
26. wykoszlawiać się - ulec deformacji
27. rias - długa szata z szerokimi rękawami noszona przez duchownych prawosławnych
28. kapa - czerwona płachta używana w walkach byków do ich drażnienia
29. ataman - dowódca wojsk i naczelnik osiedli kozackich
30. petlurowiec - członek dawnego, nieoficjalnego ugrupowania zapoczątkowanego przez atamana ukraińskiego Semena Petlurę, na koncie którego znajduje się kilka masowych pogromów na Żydach
31. hospodar - tytuł dawnych książąt Mołdawii i Wołoszczyzny; też: władca noszący ten tytuł
32. proletariat - klasa społeczna składająca się z robotników najemnych, zwłaszcza zatrudnionych w przemyśle
33. hidalgo - szlachcic hiszpański
34. oczajdusza - hultaj, hulaka
35. paskarka - człowiek czerpiący zyski ze sprzedaży po zawyżonych cenach towarów, których brakuje na rynku
36. nuworysz - człowiek, który dzięki wzbogaceniu się lub wykształceniu znalazł się w wyższej warstwie społecznej, ale nie jest przez nowe środowisko akceptowany
37. szkarlatyna - ostro przebiegająca choroba zakaźna wieku dziecięcego wywołana przez paciorkowce, charakteryzująca się bólem gardła, wysoką gorączką i drobną czerwoną wysypką; płonica
38. bona - wychowawczyni małych dzieci w dawnych zamożnych rodzinach
39. draperia - dekoracyjna fałda na tkaninie
40. afektowny - przesadny, wymuszony
41. sadyba - siedziba, osiedle, miejsce zamieszkania
42. kolator - fundator kościół lub jego spadkobierca mający dawniej prawo przedstawiania kandydatów na urzędy kościelne
43. brechać - mówić dużo, niepotrzebnie
44. sokora - bardzo wysokie drzewo o ciemnej korze i szerokich liściach
45. karbowaniec - dawna waluta ukraińska
46. rekrut - żołnierz nowo wcielony do wojska, przed złożeniem przysięgi
47. rewindykacja - odzyskiwanie utraconej własności lub prawa do czegoś na drodze sądowej
48. egzul - dawniej: wygnaniec, banita
49. trykot - dzianina wykonana sposobem pończoszniczym
50. generalissimus - najwyższy tytuł wojskowy nadawany w niektórych armiach naczelnemu wodzowi
51. horda - tłum, zgraja, banda
52. cache-cache - (z fr.) gra w chowanego
53. chez soi - (z fr.) u siebie
54. przegawronić - przegapić
55. szaraban - czterokołowy, odkryty pojazd konny, z kilkoma siedzeniami odkrytymi
56. ordynaria - część zarobków oficjalistów dworskich i stałych robotników rolnych w folwarku wypłacana w naturze
57. cugant - koń używany w cugu
58. taks - rasa psa; jamnik
59. krepa - czarne ubranie lub czarna opaska, noszone jako oznaka żałoby
60. popielisko - popioły pozostałe po pożarze, po ognisku
61. kolba - tylna część ręcznej broni palnej, służąca do oparcia broni o ramię w czasie strzelania
62. kultywator - narzędzie rolnicze służące do spulchniania gleby oraz do niszczenia chwastów
63. brona - narzędzie rolnicze przeznaczone do płytkiej uprawy roli
64. dormezy (dormeusy) - kolczyki, których nie zdejmowało się na noc
65.
66.
67.
68.
69.
70.
71.
72.
73.

venui-kaline
skomentuj (0)




2010-06-28 21:10:29 >> Praca, praca, praca...

Lubię to, co robię w pracy, tylko nie lubię stresu towarzyszącemu tygodniom harówki podczas pisania sprawozdań, gdyż nie można jednej osoby dodatkowo zatrudnić. Ogrom pracy na dwie osoby, nie całkiem zdrowe, to chyba za dużo. Może i dobrze jest, że za nadgodziny można dostać dodatkowe pieniądze albo wziąć wolne, ale przesadą jest chyba posiadanie 50 godzin nadgodzin.

Z Michałem jesteśmy szczęśliwi, gdyż skończył się remont kuchni (22.06.10) i można się rozkładać ze swoimi rzeczami i zamieszkać. Kiedy to nastąpi? Hm, to zależy od Michała.

Pokój Betusi, słodkiej i kochanej suni. Nawiązałam z nią super relację i teraz, jak po mojej psince, aż chce mi się płakać na samą myśl. że taka dzielna i kochana i cierpiała z choroby. W takich chwilach chciałabym być weterynarzem. Zmarła 25 czerwca 2010.

Bardzo piękny kraj z tej Rumunii. Krajobrazy, owce, "Kiejle" i inne super miejsca. Turda - kopalnia soli jako wesołe miasteczko i centrum zabaw dla dziecka. Jaskinia lodowa, Brasov, Shagishoara, Fagaras i wiele innych miejsc wartych zwiedzenia. Polecam.

Coś znów nie tak z moim zdrowiem. Silniejsze dawki skutkują pogorszeniem wzroku. Mam tego powoli dość. Jest jednak światełko w tunelu - Michał, dla którego warto żyć.

Michał teraz przymierza się do sesji. Proszę o modlitwę za niego, żeby wszystko zaliczył. Z góry dziękuję.

venui-kaline
skomentuj (0)

 



venui-kaline.blog

uwieczniając swoje ślady... księga gości

2012
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2009
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


O tej stronie słów kilka
Osoba płci żenskiej przybrawszy imię i nazwisko zgoła odmienne od prawdziwego pisze jednak o sobie samej.
Ma nadzieję, że Bóg zawsze jest koło niej, by mogła czynić dobro.
Być może pójdzie do końca za nim...

Pasja - czyli z otwartymi ustami...
mój M ten, który daje mi radość istnienia
Instytut Słowacki ...pierwsze było zauroczenie

poruszające zmysły
poezja zmysłowa, uczuciowa, unosi nad ziemią...

szkolnictwo
Biblioteka sieciowa - zbiór bibliotek klasyka polska
strona z linkami do bibliotek internetowych biblioteki internetowe
Federacja Biobliotek Cyfrowych dostęp do zbiorów z BUW czy UWrocł.
Wirtualna Bibliotek Literatury Polskiej klasyka literatury polskiej
Polska Biblioteka Internetowa klasyka polskiej literatury,publikacje naukowe,czasopisma
IF moja praca
BUW w domowym zaciszu ... i/lub czasopisma ;)
Publiczna biblioteka internetowa (po ang.) różne dziedziny naukowe
BUW w domowym zaciszu książki, książki...
Slawistyka PANowska może tu coś znajdę jak dobrać się do słowackich tekstów na konkurs...
Biblioteka ISZiP slawistyka
szkoła to było moje życie

bramy
do babuni :)
złota myśl?

intelektualne
Słownik SJP.pl SJP.pl
Słownik Języka Polskiego PWN SJP PWN
Wikipedia jeśli nie w wyszukiwarce, to może tu...
Polszczyzna onet.pl aby mówić poprawnie po polsku
Słownik ang-pol i pol-ang bardziej rozbudowany
Słownik ang-pol do tłumaczenia słów odpowiedni
Słownik ang-sło co trzy słowniki to nie jeden
Słownik ang-sło pomocny i dobry
Słownik angielsko-słowacki á ä é í ó ú ô ý ĺ ľ ň ŕ ť š ž č
Słówka dostępne przez gg
Joe

blogi
Onoma Ono co ma coś po kimś
Eliza przyjaciółka z LO
falter tym razem na rowerze :)
Katka przyjaciółka
LuterAnka ktoś, kogo 27.12.06 znalazłam przypadkiem
just-a-rebel ktoś, kto jeszcze nie zwątpił w bunt
falter ktoś, u kogo poezji nie brak
Iwona ktoś, u kogo czuć było zapach optymizmu
Kamil ktoś, kto kocha tenis
Karolina przyjaciółka z LO
Adam
Natalia


~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~

"Jesteśmy tym wolniejsi, im bardziej działamy z inspiracji rozsądku, a tym bardziej zniewoleni, im więcej pozwalamy sobą rządzić namiętnościom."

Gottfried Wilhelm Leibniz

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
PIEŚNI KOŚCIELNE
-----------------------------------------------------------

Na wieki będę
wyśpiewywał Twe
miłosierdzie, Panie
(11.6.2006r.)

-----------------------------------------------------------

U Ciebie Boże,
Schronienie me
W cieniu Twych skrzydeł
Ukryć mnie chciej.


-----------------------------------------------------------

Chrystus Pan karmi nas
Swoim świętym ciałem
Chwalmy Go na wieki.

-----------------------------------------------------------

Duchu Święty przytul się do mnie
Daj poznać kim jesteś
Okryj i weź na ręce
Dziecko, którym jestem.


-----------------------------------------------------------

Chlebie najcichszy, otul mnie
Swym milczeniem
Ukryj mnie w Swojej bieli
Chłoń moją ciemność.


-----------------------------------------------------------

W Swe ramiona mnie weź
Mocą krzyża dodaj sił,
W Księdze życia wpisz mnie
Do Swej chwały przyjąć chciej.

-----------------------------------------------------------

W nawróceniu i spokoju
jest wasze ocalenie
W ciszy i ufności
leży wasza siła.

-----------------------------------------------------------

Sz'ma Izrael
Adonai elohenu
Adonai ehad.

-----------------------------------------------------------

Oto są baranki młode
Oto ci, co zawołali Alleluja
Dopiero weszli do zdrojów
Radością się napełnili
Alleluja, Alleluja

-----------------------------------------------------------

Dzięki Ci Panie za ciało Twe i krew
Za dary nieskończone wielbimy Cię.

-----------------------------------------------------------

Światłem i zbawieniem mym,
Drogą, życiem, Prawdą jest Pan
Łaską swą prowadzi mnie
W Jego ręku jest mój los.
(17.10.2004r.)

-----------------------------------------------------------

Jak się Panu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.
(Ps 116)

-----------------------------------------------------------

Twoje Słowo jest lampą dla moich stóp
I światłem na mojej ścieżce.

-----------------------------------------------------------

Stwórz, o mój Boże,
stwórz, o mój Boże,
we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc Ducha.
(21.1.2007r.)

-----------------------------------------------------------

Śpiewajcie Panu,
bo wielka Jego moc i chwała
On z niewoli zła
swój lud ocala.
(28.1.2007r.)

-----------------------------------------------------------

Laudate pueri Dominum
laudate nomen Domini
(18.3.2007r.)

-----------------------------------------------------------

Nie bój się, nie lękaj się
Bóg sam wystarczy, Bóg sam wystarczy
(31.8.2008r.)

-----------------------------------------------------------



Zdj.1 Turniej siatkówki amatorskiej w Warszawie - Żoliborz 13-14 maja 2006r.


Zdj.2 Turniej siatkówki amatorskiej w Warszawie - Żoliborz 29-30 października 2006r.

Zdj.3 Turniej siatkówki amatorskiej w Warszawie - Żoliborz 14-15 kwietnia 2007r.



Książki przeze mnie przeczytane:
-lipiec 2006
1) Sarah-Kate Lynch "Błogosławieni, którzy robią ser"
2) Joanna Chmielewska "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
-sierpień 2006
3) Joanna Chmielewska "Krokodyl z kraju Karoliny"
-wrzesień 2006
4) Beata Pawlikowska "W dżungli życia"
-listopad 2006
5) Zbigniew Lew-Starowicz "Seks trudny czy łatwy?"
-styczeń 2007
6) Dorota Terakowska "Ono"
-marzec 2007
7) Olga Tokarczuk "Ostatnie historie"
-maj 2007
8) Jan Strzałka "O psach, kotach i aniołach"
-wrzesień 2007
9) Paulo Coelho "Piąta Góra"
-styczeń 2008
10) Marcin Bruczkowski "Bezsenność w Tokio"
- luty 2008
11) Fannie Flagg "Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba"
- czerwiec 2008
12) Krystyna Siesicka "Między pierwszą a kwietniem"
13) Krystyna Siesicka "Moja droga Aleksandro"
14) Krystyna Siesicka "Zapałka na zakręcie"
15) Krystyna Siesicka "Woalki"
- wrzesień 2008
16) Lisa See "Kwiat śniegu i sekretny wachlarz"
17) Monika Szwaja "Klub mało używanych dziewic"
- październik 2008
18) Katarzyna Grochola "Trzepot skrzydeł"
- styczeń 2009
19) Patrick Quentin "Mój syn mordercą?"
20) Iva Hercíková "Intrygantki"
21) Lech Borski "Już nie ma dawnej łąki"
- luty 2009
22) Kornel Makuszyński "Bezgrzeszne lata"
- marzec 2009
23) W. J. Burley "Wycliffe i cztery walety"
- maj 2009
24) Ellis Peters "A Morbid Taste for Bones"
25) Lew Tołstoj "Anna Karenina"
26) "Po prostu miłość" Opowiadania pisarzy polskich, wyd. ISKRY, Warszawa 1986
- czerwiec 2009
27) Juliusz Verne "Gwiazda Południa"
- lipiec 2009
28) Linda Curnyn "Polowanie na męża, czyli teoria szczelnej przykrywki"
29) Miloš Urban "Klątwa siedmiu kościołów"
30) Wanda i Bronisław Ligasowie "Hej tam spod Tater"
31) Katarzyna Grochola "Ja wam pokażę!"
- sierpień 2009
32) Joseph Murphy "Potęga podświadomości"
- wrzesień 2009
33) Lucy Maud Montgomery "Błękitny zamek"
- październik 2009
34) Lucy Maud Montgomery "Dziewczę z sadu"
- listopad 2009
35) Lucy Maud Montgomery "Historynka"
36) Kerstin Gier "Z deszczu pod rynnę"
- grudzień 2009
37) Alistair MacLean "Tabor do Vaccarés"
- luty 2010
38) Stanisława Fleszarowa-Muskat "Pasje i uspokojenia"
- marzec 2010
39) Stanisława Fleszarowa-Muskat "Czterech mężczyzn na brzegu lasu"
- kwiecień 2010
40) Maria Dunin-Kozicka "Ania z lechickich pól", cz I. "Dzieciństwo"
- maj 2010
41) Maria Dunin-Kozicka "Ania z lechickich pól", cz II. "Młodość"
- czerwiec 2010
42) Maria Dunin-Kozicka "Ania z lechickich pól", cz III. "Miłość Ani"
- sierpień 2010
43) William Wharton "Nigdy, nigdy mnie nie złapiecie"
44) Zofia Kucówna "Zapach szminki"
- wrzesień 2010
45) Michelle Moran "Heretycka królowa"
- październik 2010
46) Sheila O'Flanagan "Twój, na zawsze"
- grudzień 2010
47) Mario Vargas Llosa "Ciotka Julia i skryba"
- styczeń 2011
48) Melissa Senate "Znowu randka..."
- kwiecień 2011
49) Arthur Golden "Wyznania gejszy"
- maj 2011
50) Ethel i Stephen Longstreet "Yoshiwara miasto zmysłów"
- lipiec 2011
51) Paulo Coelho "Być jak płynąca rzeka"
- sierpień 2011
52) Katarzyna Grochola "Zielone drzwi"
- wrzesień 2011
53) Marcin Bruczkowski, Monika Borek "Radio Yokohama"
- grudzień 2011
54) Waris Dirie "Córka nomadów"
55) Wei Hui "Szanghajska kochanka"
- styczeń 2012
56) Mariola Palcewicz "Kostaryka. Eden Ameryki Środkowej"